Nutridrink pomógł mojej żonie po poważnej operacji. Czuje się coraz lepiej i szybko wraca do sił.
Mam na imię Bartek. Mam 45 lat. Obecnie opiekuję się swoją żoną Basią, która powraca do sił po poważnej operacji. Oboje bardzo martwiliśmy się o powodzenie operacji. Basia przed zabiegiem przeszła długi okres przygotowania i badań diagnostycznych, często musiała być na czczo, poza tym stres robił swoje i Basia jadła bardzo mało, w rezultacie straciła na wadze i osłabła. Po operacji była jeszcze słabsza. Byłem przestraszony poważnym stanem żony. Mimo tego, że była bardzo słaba szybko została wypisana do domu i musiałem zająć się codzienną opieką nad nią. Basia mogła już z wstawać z łóżka ale wciąż była słaba a rany pooperacyjne wciąż nie zagoiły się całkowicie. Największym wyzwaniem było dla mnie przygotowywanie posiłków. W domu zawsze gotowała Basia. Umiem przyrządzić podstawowe potrawy ale mam problem ze zbilansowaniem posiłków i takim ułożeniem jadłospisu aby Basia dostawała w nim wszystko czego potrzebuje, szczególnie teraz w trudnym czasie rekonwalescencji. W dodatku Basia nie miała nawet siły jeść. Wpadła w błędne koło: nie jadła, bo była osłabiona, była osłabiona więc nie jadła. Często gotowałem dla niej rosół – nauczyłem się z konieczności, bo słyszałem od swojej mamy, że „choremu zawsze podaje się rosół”. Niestety oprócz rosołu Basia niewiele jadła, a zjedzenie kotleta schabowego zupełnie przerastało jej siły. Czasem próbowałem ją karmić ale ona broniła odpowiadając, że „nie jest dzieckiem”. Starałem się więc dyskretnie kontrolować co zjadała Basia. Męczyło mnie to ciągłe wciskanie w nią jedzenia i przypominanie, że „człowiek aby żyć musi jeść”, „musi jeść aby wrócić do zdrowia”.
Koleżanka z pracy, która opiekowała się swoją chorą matką, powiedziała mi o Nutridrinku, który pomógł jej mamie w odzykaniu sił i powrocie do sprawności.
Kupiłem w aptece Nutridrink i zacząłem podawać żonie. Już widzę efekty: Basia czuje się lepiej i ma więcej siły, zaczęła częściej wstawać z łóżka i interesować się tym, jak idzie mi dbanie o dom. Rany pooperacyjne goją się znakomicie. Zauważyłem też, że Basia lekko przybrała na wadze, co bardzo mnie ucieszyło.
Uspokoił mnie również fakt, że nawet jeśli ja nie mam wystarczającej wiedzy aby przygotować wartościowy posiłek dla chorej żony, to wszystkie potrzebne składniki odżywcze Basia dostanie z Nutridrinkiem. Cieszę się, że Basia wkrótce całkowicie odzyska siły i nasze wspólne życie wróci do normy: będziemy znowu chodzić razem do kina i spotykać się z przyjaciółmi.
Nutridrink pomaga mojemu ojcu, który przeszedł udar i od tego czasu nie jest w pełni sprawny.
Mam na imię Aldona i mam 35 lat. Mój Tata Adam, jest po udarze i choruje na serce. Tata nie jest w pełni sprawny, a w dodatku lekarz zaleca aby się nie przemęczał. Nie może sam ugotować sobie posiłku, trudno jest też mu jeść, bo po udarze ma niedowład prawej strony ciała – utrzymanie sztućców czy naczyń jest trudne, a czasami niemożliwe. Ma też problemy z gryzieniem i przełykaniem, dlatego potrawy muszą być dokładnie rozdrobnione lub półpłynne. Kiedyś był bardzo aktywny ale od udaru przestał nawet wychodzić na spacery. Opiekuję się ojcem codziennie i cierpię widząc, jak bardzo się zmienił. Kiedyś był taki aktywny, a teraz nie ma zupełnie chęci do życia, prawie przestał wychodzić z domu. Chciałabym aby wychodził przynajmniej regularnie na krótkie spacery. Uważam, że dla ojca spacer jest ważny, bo jak nie będzie chodzić to „zastygnie”, boję się, że położy się do łóżka i już nie wstanie, będzie wymagał pełnej obsługi i opieki 24 godziny na dobę. A ja nie mogę takiej opieki mu zapewnić, bo mam małe dzieci i musze poświęcać im dużo uwagi. Farmaceutka w aptece poleciła mi zakup produktu odżywczego Nutridrink, który polecany jest osobom przewlekle chorym takim jak mój ojciec. Od 2 tygodni podaję go Tacie regularnie. Dzięki Nutridrinkowi Tata odzyskuje siły i czuje się coraz lepiej. Coraz chętniej wykonuje drobne domowe obowiązki, mamy dzięki temu więcej czasu na rozmowy. Powoli Tata zaczyna wychodzić też na krótkie spacery. Na nowo odkrywa okolicę i chętnie spotyka się z sąsiadami. Bardzo się cieszę, bo Tata korzysta z ładnej pogody, rozmawia z sąsiadami i odkrywa, że mimo skutków udaru i słabego zdrowia nadal może cieszyć się życiem i codziennymi przyjemnościami.
Mam na imię Danuta. Moja córka Daria (25 lat) jest chora na raka. Musiała przejść wyniszczającą chemioterapię. Jest jeszcze słaba ale w przejściu przez najgorszy okres leczenia pomógł jej Nutridrink.
Choroba spowodowała, ze Daria nie miała apetytu i straciła sporo na wadze. A po leczeniu chemią ma jeszcze większe problemy z jedzeniem, bo cierpi z powodu skutków ubocznych leczenia: mdłości, osłabienie, braku apetytu. Musi oszczędzać siły, wydzielać je na te rzeczy, które wciąż jest w stanie zrobić sama. Ale mimo wszystko potrzebuje wsparcia. Opiekuję się nią na co dzień. Od zawsze mamy bardzo dobry kontakt. Staram się gotować córce odżywcze potrawy, szczególnie te, które Daria lubi. Niestety skutki choroby i leczenia powodują, że Daria je bardzo mało: boi się bólu i wymiotów po kolejnych dawkach chemii. Zaburzenia odczuwania smaku powodują, że wszystko, a szczególnie mięso, ma dla Darii metaliczny smak. Córka mówi wtedy, ze „rak nie daje jej jeść”. Wszystko to powoduje, że jest jeszcze chudsza i słabsza. Prawie nie je mięsa i wiem, że przez to nie dostaje białka aby odbudować organizm osłabiony chorobą i leczeniem. A te braki żywieniowe pogłębiają się każdego dnia. Nie mówię tego głośno ale codziennie boję się o życie córki. Tyle nasłuchałam się o raku…. Zrobiłabym wszystko aby pomóc swojemu dziecku. Jestem przekonana, że chorzy mają psychiczną siłę od bliskich, którzy są przy nich w trudnym doświadczeniu choroby, a fizyczną od tego, co uda się im zjeść. Dlatego szukałam informacji o tym, co może pomóc mojej córce. Dzięki fundacji opiekującej się chorymi na raka dowiedziałam się o preparacie odżywczym Nutridrink. Daria od niedawno zaczęła go codziennie pić. Dzięki temu czuje się lepiej i ma więcej siły. Znowu zaczęła mówić o swoim hobby – fotografowianiu. Nawet snuje plany na przyszłość, chce założyć studio i zając się fotografowaniem zawodowo.
Jestem naprawdę wzruszona i ucieszona poprawą stanu Darii. Częściej wychodzimy razem na spacer, bo Daria w końcu ma na to siłę. Widać, ze wygląda lepiej, ma różowe policzki i jest pozytywnie nastawiona do procesu leczenia. Lekarz powiedział nam ostatnio, że wyniki badań córki są naprawdę dobre. Cieszę się na każdy następny dzień w którym widzę, że Daria odzyskuje siły.
Mam na imię Czarek i mam 30 lat. Moja babcia Czesława jest wdową, ma 80 lat. Często dokuczają jej dolegliwości podeszłego wieku - szybko się męczy, jest niesprawna ruchowo, ma problemy z uzębieniem, a w związku z tym - z gryzieniem.
Jako osoba w podeszłym wieku, nie jest w stanie codziennie chodzić na zakupy ani przyrządzać sobie pełnowartościowych posiłków. Potrzebuje wsparcia. Opiekuję się babcią – po pracy robię zakupy, pomagam załatwić sprawy urzędowe, prowadzę na wizyty lekarskie. Wiele jej zawdzięczam i chciałbym oddać teraz jej ten czas , który ona poświęciła mi kiedy byłem dzieckiem. Ale Czarek mam też rodzinę – żonę i dzieci. Opieka nad babcią zabiera mi dużo czasu, który powinien spędzać z najbliższą rodziną. Z domu przywożę obiady gotowane z poświęceniem przez moją żonę ale babcia nie zjada wszystkiego a potem skarży się, że nie ma siły i jest osłabiona, nie może wyjść na spacer ani pojechać na cmentarz na grób swojego męża. Ponadto wszystko musi być rozdrobnione bo ma problemy z gryzieniem. Posiłek musi być odżywczy bo babcia je mało, czasami całkiem opuszcza posiłki gdy nikt jej nie kontroluje. Niezjedzone posiłki, przygotowane z takim poświęceniem przez moją żonę i przywiezione przez niego, często lądują w koszu. Babcia marudzi też że jest taka samotna, i narzekaniem wymusza na mnie moją codzienną obecność. Doba ma tylko 24 godziny, jestem zmęczony i rozdarty: z jednej strony babcia, z drugiej – żona i dzieci. Mimo tego uważam, że nikt nie zajmie się tak dobrze moją babcią jak ja sam.
W internecie szukałem informacji jak opiekować się osobami starszymi i znalazłem informację o Nutridrinku. Przekonało mnie to, że Nutridrink jest w płynie (babcia nie musi gryźć) i że produkt dodaje sił, również osobom starszym. Babcia pije teraz regularnie Nutridrink i czuje się silniejsza, sama zauważyła, że ma teraz wystarczająco dużo siły aby wyjść samodzielnie po artykuły spożywcze do pobliskiego sklepiku. Postanowiła też uporządkować domowe archiwum zdjęć rodzinnych i z radością oddaje się temu zajęciu. Cięższe zakupy robi ciągle ja ale nie muszę teraz aż tak dużo czasu spędzać z babcią, bo ona, czując się lepiej, zaczęła spotykać się z sąsiadką i dużo czasu spędzają teraz na ploteczkach. Przyjeżdżam teraz znacznie rzadziej a wizyty są przyjemne bo babcia zawsze relacjonuje jak spędziła czas ze swoją nową koleżanką i pokazuje jakie nowe albumy udało się jej ułożyć. Razem oglądamy stare zdjęcia. Wciąż przywożę babci posiłki ale tylko takie na które on ma szczególna ochotę, spełniając jej zachcianki. Zawsze dbam o to, aby miała zapas Nutridrinków i sprawdzam, czy pije je regularnie.